Bloog Wirtualna Polska
Są 1 123 302 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Umarłem

środa, 03 marca 2010 22:05
Umarłem

Tak mi się zdaje

Bo przecież to nie życie

W życiu czasem się coś dzieje

A tu tylko żałość i cierpienie

Odbiłem z portu, żagle zwinąłem

Prąd mnie uniósł i odpłynąłem

Bez celu i bez nadziei

Wdycham smród zgnilizny

Pokład dawno zbutwiał już

Pokrył się sczerniałymi glonami

Od wieków Słońca nie widziałem

Na gwiazdy zbyt pochmurno jest

Jeść czy pić, po co?

Wszak umarłem

W mych trzewiach zgnilizną wypełnionych

Stada robaków drążą tkankę otworami jad trupi spływa

Czy to jest życie?

Nie wiem, chyba takie nieumarłe

Zawieszone między światami

A może ja Styksem płynę

I po prostu się zgubiłem

Zamiast brzeg przepłynąć

Pozwoliłem by prąd mnie uniósł

Teraz wspominam chwile

Gdy żyłem i życiem się cieszyłem

Pamiętam jeszcze smak wody

I blask gwiazd o północy

Pamiętam gdy z odwagą

Przeciwnościom w twarz plułem

Pamiętam dzień w którym kochałem

Pamiętam czas gdy życiem się rozkoszowałem

Skoro pamiętam to może dalej żyję?



Podziel się
oceń
10
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

:( :(

niedziela, 13 grudnia 2009 20:56
Żyje??

czuje serca bicia,

tetno mam

bije ze smnie smutek żal

Bol, cierpienie zamkniete jest we mnie

nie uwolni sie

Anioł stracił skrzydła

juz nigdy nie wzleci spadnie w dół

Seslizgnie sie po ścianie, słodkiej truciznie

UMARŁEM...???

nadal mrugam

Lecz czemu nic nie czuje?

jestem martwy??

Czemu nadal widze??

tylko ciern...

Słycze lecz nie moge Ci tego powiedziec

Moze by to cos zmieniło

morze mysli

Tone...

to SMIERC

nie to ISTNIENIE:(:(:(

 


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Spadam

niedziela, 13 grudnia 2009 20:52
Spadam w nicość
Spadam dopóki twarz zderzy się z ziemią
Spadam chociaż inni zabraniali
Spadam...
Położyłam na ziemi twarz...
Krew rozlała się na wszystkie strony,
Ucichła muzyka życia
Już tylko strach...
Wasz haniebny,
Kłamliwy i nieludzi strach.
Nie,
Nie wincie się...
Wszystkiemu winna jestem ja,
To ja…
Skoczyłam,
Spadłam,
Umarłam...

Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Było... minęło...

piątek, 03 lipca 2009 22:55
Byłam dla Niego elfem, boginią, księżniczką, kwiatem...
- Wszystkim co piękne na świecie.
Byłam... jednak teraz nastała zima...
Czas ciszy i zadumy,
Poddaje się samotności, której żadna pora 
roku nie obnaża tak dotkliwie...
Mrok nocy polarnej skrywa przed wszystkimi, 
tylko nie przede mną, brutalną prawdę, że 
jestem przeraźliwie SAMA... 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czarny Anioł

piątek, 03 lipca 2009 22:50
Stłumionych uczuć tłumiony jęk,Przed śmiercią strach, przed bólem lęk:
To moja miłość co liczy dnie
W krysztale więziona, w soplu, w szkle.

Ta miłość, ta przyjaźń - to moja siła!
To ona pozwala mi zasnąć.
Gdy staję nad sadzawką, którą Ona wyśniła
Zanurzam dłonie - one marzną!

"Moja najdroższa, mój czarny aniele!
Dla Ciebie płoną oczy me i płonie serce
Bądź tak mą miłością jak jesteś przyjacielem
O Tobie myślę coraz więcej, coraz więcej..."

Ona także stoi tam, jak żywa!
Patrzy na mnie chłodno, głową kiwa,
Odwraca twarz, oddala się
I znika w nocy - nie ma jej...

Już tylko głos jej słyszę szepczący.
Przemawia do mnie tonem karcącym:
"Nie marnuj pióra na czcze obietnice
Oto w twym ręku sztylet krwawy widzę.

Na piersi twej - brocząca krwią rana
Takąż bronią przeze mnie zadana.
Nie rań swych bliskich jak niegdyś ja Ciebie
Albowiem wielbiąc mnie zabijasz siebie

W sercu płomień przygasł, już nie tli się.
Nie popełń więc błędu - nie kochaj mnie.
Z dwojga my światów tak różnych od siebie.
Kochać nam nie dane: Ty mnie może tak, lecz nie ja Ciebie"

Przemarzłe dłonie wyciągam z toni gęstej.
Świat przestał istnieć, płaczę coraz częściej;
Mój Czarny Anioł odszedł, nie kocha mnie.
Nowa miłość? Nie, już nigdy więcej! Nie...


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

Sama

wtorek, 19 maja 2009 22:07
'Sama
Pośród obego tłumu
Z pluszakiem w ręce
Na szczycie wieży
Stoję
Wołam
Krzyczę...'

Nikt nie słyszy jej żalu
Tłum na bazarze różności kupuje
Młodzieniec swą lubą po szyi całuje
Zdejmując narzutkę z woalu.

Pani starsza bajki dzieciom opowiada
O diable, w którym zła jest bez liku
O zacnym żołnierzyku
O miłości żebraczki do księcia
O pannie na wydaniu do wzięcia
A na koniec rzecze: 'Bez zerca tym biada'

'Ktoś tam stoi i różności wykrzykuje'
'Gdzie? Palcem się nie pokazuje!'
'Jakby dziewczyna. Czy ona nie zna naszego prawa?'
'Chodż, idziemy. To nie nasza sprawa!'

'Sama
Pośród obcego tłumu
Z pluszakiem w ręce
Nie na szczycie wieży
Już nie stoję
Już nie wołam
Nie krzyczę...'

Podziel się
oceń
2
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nie ma róż

poniedziałek, 18 maja 2009 21:30

Chciała świat przemienić
Miała wiele poglądów na marzenia
Odważnie kroczyła do przodu
Nie obawiając się ich nie-spełnienia

Zawitała do tego świata
Pełna chęci poznania
Parła do przodu z zapałem
Nie oczekując innych oddania

Życie umyka szczęście zostaje
Jednak pustka przetrwała
Brakuje jej iskry małej prostoty
Nie ma jej w miejscach gdzie bywała

Narazie pozostaje w cieniu
Czeka co wiatr przyniesie w skupieniu
Niepewna dnia już
I nie ma róż


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dręczyciel

sobota, 14 lutego 2009 22:03
Amanda Lorens wróciła z High School Winding około czwartej po południu. Był ciepły, wiosenny dzień, przyjemny wiatr wiał jej w twarz, gdy spacerowała kamienną ścieżką, prowadzącą do jednorodzinnych, niewielkich kolonialnych domów przy Whisper Street.
Już wtedy zauważyła, że coś jest nie tak. Nie potrafiła powiedzieć dlaczego, ale czuła się dziwnie, tak, jakby ktoś ją obserwował.
Długo przegrzebywała torbę, zanim znalazła klucze do mieszkania. Był to średnich rozmiarów dom, wybudowany w połowie poprzedniego wieku, teraz odremontowany, z wnętrzem ozdobionym licznymi rzeźbami i antykami pochodzącymi z tamtego okresu.

Wewnątrz chyba nikogo nie było.
- Loren?! - zawołała dla pewności, ale odpowiedziała jej cisza.
Amanda nigdy nie mówiła do swojej macochy ,,mamo". Obie ustaliły, ze lepiej będzie zwracać się do siebie po imieniu.

Dziewczyna zdjęła torbę z ramienia i położyla ją na stole w kuchni. Otwarła lodówkę i wyjęła z niej puszkę zimnej coli. Usłyszała pukanie do drzwi. Zostawiła colę na stole i pobiegła otworzyć.

Ku jej zdziwieniu, na dworze nikogo niebyło, a nawet gdyby właśne odchodził, nie mogłaby go zobaczyć. Słońce świeciło jej prosto w oczy i musiała odwrócić wzrok.
Zamykała drzwi, gdy w jaskrawym swietle dostrzegła na ziemi jakąś kartkę. Nikt nawet niezadał sobie trudu żeby włożyć ją w kopertę. Dziewczyna schyliła się i podniosła niewielką karteczkę. Coś było na niej zapisane drobnym pismem.

Wróciła do kuchni, oparła się o stół i próbowała rozczytać niewyraźne pismo. Drobne, niebieskie literki były wąskie i niestaranne. Ktoś w pośpiechu coś zapisał. Po kilku sekundach udało jej się odczytać:
,, Na twoim miejscu nierobiłbym tego".
Amanda przetarła oczy i jeszcze raz odczytała napis. Jaki wariat to napisał? Nic nierozumiała. Co za kretyński dowcip. Jednak poczuła ucisk w żołądku i odruchowo wyjrzała przez okno. Od razu jednak zmrużyła oczy, bo słońce świeciło wprost na jej dom. Czy to możliwe, żeby ktoś tam stał?
Dreszcz obleciał ją na myśl, że nawet w tej chwili może ją obserwować. Szybko odskoczyła od okna.
Głupi dowcip, pomyślała znowu i wrzuciła papierek do kosza.
Upał był nie do zniesienia i dziewczyna nalała sobie do szklanki coli, wygazowanej, jak zauważyła. Nie lubiła coli bez gazu, ale teraz niesprawiało jej to różnicy. Podniosła napój do ust i zaraz ze wstrętem go odsunęła.

Co to jest?! - coś w niej krzyknęło.
Wstrętny, mętły smak, który dobrze znała. Z obrzydzenia zakręciło jej się w głowie, a gdy naprawdę do niej dotarło co to jest, wypuściła szklankę z rąk, a ta głośno rozbiła się na podłodze.

Ręce ciągle jej się trzęsły, a serce biło szybko i mocno, jakby chciało wyskoczyć z piersi. Powoli spojrzała w dół. Na białych kafelkach rozmazywała się brunatnoczerwona ciecz, mieniąc się w świetle lampy. Roztrzaskane szkło i podłoga pełna krwi. Dziewczyna czuła, że jej niedobrze, ale zaraz się pozbierała. Przestań histeryzować! - zganiła się natychmiast. To tylko kawał. Dowcip. Kto był zdolny zrobić taki głupi dowcip?!

Przestraszona rozejrzała się po kuchni, nikogo niebyło. Ani w domu, ani na dworze. Ktoś to musiał zrobić wcześniej, może jak wyszła do szkoły?
Chciała zachować spokój, ale ciągle widziała swoje poplamione ręce i ubranie naznaczone krwią, zupełnie tak, jakby ktoś przed chwilą zadźgał ją nożem.
Nie miała zamiaru dłużej stać bezczynnie, wytarła z podłogi nieprzyjemny podarek i wrzuciła do kosza brudne ubranie.
Zaraz potem zadzwoniła do przyjaciółki:
- Odbierz... No odbierz....
- Tak? - po trzecim sygnale odezwał się cichy głos koleżanki.
- Milla...
- Amanda? Co się stało - usłyszała od razu - Jesteś przestraszona.
- Milla, ktoś mi zrobił głupi kawał - powiedziała Amanda - Głupi i... Obrzydliwy.
- Co się stało? - powtórzyła koleżanka - Amanda, nie słyszę cię.
- A teraz lepiej? - dziewczyna stanęła przy oknie - Możesz do mnie przyjść?
- Halo? Halo, Amanda nie słyszę cię.
Po tych słowach rozłaczyła się. Amanda odłożyła słuchawkę na widełki, po czym ponownie wybrała jej numer. Nie było sygnału. Wybrała numer jeszcze raz. Znowu nic. Co się dzieje? Wykręciła numer Loreny. Też nic. Co do cholery?!
Nie minęło pięć minut, gdy rozległ się dzwonek telefonu.
- Milla? - krzyknęła.
- Nie - nieznany głos. Głęboki, męski.
- Kto mówi? - jej głos drżał, choć starała się go opanować. Od razu skojarzyła tego kogoś z krwią w puszce po coli.
- Przecież mnie znasz - mówił głos - A, zresztą... Jeszcze nie wiesz? Jesteś aż taka głupia? - i rozłączył się.

Amanda rzuciła słuchawkę i rozejrzała się po pokoju. Następnie pobiegła do okna i wyjrzała na podwórko. Nikogo.
Nie mogła dłużej sterczeć przed oknem i wpatrywać się w pustą ulicę. To głupie. Poszła na pierwsze piętro, do swojego pokoju i stamtąd postanowiła zadzwonić. Tutaj także nikt nie odbierał. Teraz była naprawdę przestraszona. Ktoś chce się zabawić jej kosztem, uspokajała się. Kogoś to bawi. Ktoś ma świetną zabawę, podczas gdy ona boi się nie na żarty.
Nie zastanawiając się długo, zamknęła drzwi na klucz, a klucze schowała do kieszeni. Zamknęła wszystkie okna.
Następny telefon rozległ się pół godziny po tym, jak zamknęła się w swoim pokoju.
- To nic nie da - mówił głos - Nie potrzebnie się zamknęłaś. I tak cię dorwę.
Głos był spokojny i opanowany. Rozłączył się zaraz po tych słowach.
Zadzwoniła na policję, ale nikt nie odbierał. Czy to możliwe? Przecież zawsze ktoś powinien siedzieć przy telefonie!
Zasunęła zasłony w oknie. Ktokolwiek to był, obserwował ją. Nie miała co do tego najmniejszych wątpliwości.

Dręczyciel nie odezwał się przez następną godzinę. Wpatrywała się w tym czasie w słuchawkę telefonu i czekała aż zadzwoni Nie dzwonił. Chyba poczuła ulgę. Znudziło mu się podglądanie jej.
Otworzyła drzwi pokoju i zbiegła po schodach do kuchni. Na dworze powoli się już ściemniało, słońce nie świeciło już w oczy i znowu wyjrzała na podwórko. Nikt cię nie obserwuje - pomyślała. Dał sobie już spokój. Spłynęła na nią fala ulgi. A ona tak się bała!
Wzięła szklankę i odkręciła wodę w kranie. Zaszumiało, coś trzasnęło, ale woda nie poleciała. Zakręciła kurek i odkręciła go jeszcze raz.

Odskoczyła gwałtownie w tył, gdy w umywalce rozpłynęła się brunatnoczerwona ciecz. Gęsty płyn trysnął nagle i z ogromną siłą i nie przestanał cieknąć z kranu. Krew lała się szybko i obfitymi ilościami, plamiąc wszystko wokół. Czuła na swojej twarzy lepką ciecz. Była cała mokra. Cała czerwona. Serce biło jej mocno. Oddychała szybko. Krew nie nadążała odpływać i po chwili zaczęła przelewać się z umywalki na podłogę. Był to straszny widok. Straszny, okropny, nie potrafiłaby tego nazwać. Stała tylko tam i jak zahipnotyzowana wpatrywała się, jak na białych kafelkach rośnie czerwona kałuża. Białe ściany były pokropione, szafki, blaty, ona. Wszystko w krwi.

Nie wiedziała, jak długo tak stała, ale nagle coś popchnęło ją w stronę umywalki. Jakiś odruch, strach, kazał jej zakręcić kurek. Krew przestała cieknąć, a ona szła w tej kałuży prosto do innego pokoju. Wszystko było mokre, ale ona nawet nie pomyślała o tym, żeby to zetrzeć. Była jak zahipnotyzowana. Bała się bardzo, tak bardzo że nie potrafiła racjonalnie myśleć.

Zadzwonił telefon.
- Czego chcesz? - głos drżał jej jeszcze bardziej - Zostaw mnie w spokoju!
- Nie... Czy jeszcze tego nie zrozumiałaś? - zakaszlał i mówił dalej - Jestem w twoim domu.
Rzuciła słuchawkę i w panice rozejrzała się dookoła. Czy to możliwe? Czy to możliwe że nic nie zauważyła? Napewno nie był tutaj. Na parterze jest tylko jeden telefon i dwa na pierwszym piętrze. Albo jest u niej w pokoju, albo w pokoju Loren. Przestała się nad tym zastanawiać, teraz myślała tylko o jednym. Musi stąd uciec. Jak najszybciej. Kimkolwiek on jest, to jakiś wariat i napewno nie żartuje. Psychopata. Jeszcze nigdy nie bała się tak jak teraz.
Rzuciła się do drzwi wejściowych i w pośpiechu przegrzebała kieszenie. Gdzie są te cholerne klucze? Czy je zgubiła? Wypadły? To niemożliwe. Nie teraz. Na darmo sprawdziła jeszcze raz. Nie miała ich. Jest zamknięta w domu z jakimś psychopatą.
On mnie zabije - pomyślała.
Postanowiła wyjść przez okno. Nie dbała o to że jest w poplamionym ubraniu i wygląda jakby ktoś ją przed chwilą rozstrzelał. Gdy już otwierała okno, usłyszała coś.
Krzyk, przeraźliwy pisk kobiety, dochodzący z pierwszego piętra. Loren. Nie mogła jej tak zostawić. Ona jest tam gdzieś z nim.
Wzięła z kuchni duży nóż i po cichu weszła na górę. Nie mogła się oprzeć wrażeniu, że on może słyszeć bicie jej serca. Od razu wiedziała dokąd iść. Brązowe drzwi na końcu korytarza były uchylone. Pokój Loren. Teraz dopiero przyszło jej do głowy, że mogłaby najpierw wyjść i powiadomić policję, a potem wrócić po Loren. Ale było już za późno.
Uchyliła drzwi i więcej nic juz nie zobaczyła.
*****
Ciała dwóch kobiet znaleziono następnego dnia wieczorem, gdy zaniepokojony sąsiad postanowił wejść do ich domu. Zastanawiało go, dlaczego światła są zapalone w śroku nocy i za dnia. To co zobaczył, musiało być dla niego wielkim szokiem. Do tej pory nie wiadomo, kim był mężczyzna, który je zamordował. Nie wiadomo, gdzie jest. Może być wszędzie. Ale wiadomo tylko jedno, będzie zabijał ludzi, będzie ich dręczył. Ten koszmar nigdy się nie skończy.

Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Nadchodzi Mrok...

poniedziałek, 09 lutego 2009 20:05
Nadchodzi mrok...
Czy ktoś postara się go powstrzymać?
Nikt tego nie zrobi - czas zabijać
Przybądź na me wezwanie
Panie ciemności i mordu panie
Moja krew jest twym napojem
Twa moc moją moc gdy się boje
Twój sługa i twój pan zarazem
Rozkaz prośbą, prośba rozkazem.

Burza rozpoczyna się...
Inkwizycja również w naszym kręgu
Stara się zebrać jak największe żniwo
Czas powstać czas walczyć moi towarzysze
Już łopot skrzydeł mego pana słyszę
Smoku! Panie Ziemi! Przybądź pośród nas!
Usłysz mój głos i zstąp wśród nas!
Twój triumf i Twa chwała przyniosą Ziemi
Twoją sprawiedliwość i sekretną wiedzę.

Cierpienie...
Po wiekach tylu nie ma ukojenia
Nadal straceni niewolnicy cierpienia
Czy kiedykolwiek wyzwolimy się
Spod tyrani tego który powiesił się
My jesteśmy wężami, zło przebudzone
Skradniemy kiedyś dziewicy koronę
Piekielne zło nam w tym dopomoże
Byś wrócił na Ziemie nasz przyjacielu


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Codzienność

poniedziałek, 09 lutego 2009 19:58

Codzienność jest jak bezkresny ocean

W samym jego środku  pływam

Niczym, żadnym pięknem się nie zachwycam

Po prostu pływam, spowszedniało wszytko

Błękit nieba mdły się stał - wyblakł

Zachody Słońca wszystkie już widziałem

Wschodów nie oglądam bo zgnuśniałem

Nie cieszy oka nic, wszystko szare

Choćby miliony tęcz rozbłysło na niebie

Siatkówkę oczarować chciało, nie uda się

Bo serce, bo serce me skamieniało

Nie kwitnie w nim nic, wszystko skonało

Ostatni oddech, ostatni jęk już dawno wydało

Więc staczam się dalej, płynę przed siebie

Nowy ląd odkryć chce, odżyć też

Zasiać tam nowe ziarno

Ziarno nadziei

Niech pomoże mi obudzić się

Z letargu otrząsnąć

Wyrwać się ponad szarość dnia

Tak bardzo chce poczuć to znów

Gdy serce mocniej bić zaczyna

Oko wszystkim cieszy się

A sen kolorowy jest


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Tak Bardzo Pragnę

niedziela, 08 lutego 2009 20:55

Tak bardzo pragnę

Zapach Twój łapczywie wdychać

W Twych oczach jak w morzu pływać

Tak głęboko się w nich zatracić

Świat cały za sobą zostawić

Tak bardzo pragnę

W Twym zapachu się pławić

Bawić się nim jak dziecko piachem na plaży

Głębię Twych oczu odkrywać

W nią tylko się wpatrywać

Tak bardzo pragnę

Za dłoń Cię trzymać

Policzkiem do Twego dotykać

Twój głos niczym śpiew Syreny

Chcę żeby mam dusze wypełnił

Tak bardzo pragnę

Świątynie największa zbudować

Ołtarz w niej najpiękniejszy wznieść

Na Twój hołd ofiary darować

Na pohybel bogom a Twoją cześć

Tak bardzo pragnę

Przy Tobie być


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

Boli

niedziela, 08 lutego 2009 20:50

Boli

Gdy Księżycem jesteś

Blask gwiazd przysłana Cię

Ich światło rani tak

Rany wyżera niczym Kwas

Boli to

Jak Róży cierń

Gdy w palec wbija się

Gdy z rany, co nie widać

Wypływa nie czerwona krew

Boli

Gdy w dzień gubisz się

Tylko temu, że ciemno jest

Wtedy w ciąż przewracacz się

I boli tak, gdy padasz we mgłę

Wszak ona miękką jest

O tak

Najbardziej boli

Gdy rani cię Ten

Co miłość winny Ci jest

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ciemność...

niedziela, 08 lutego 2009 17:51

Ciemność spowiła mój Świat

W gruz obrócił się nim zdążył rozbłysnąć

Lecz dobrze mi z tym, zdążyłem przyzwyczaić się

Teraz boję się światła gdy dopada mnie

Zasłaniam twarz i budzę się

Zimny pot spowija ciało me

Świadomość, że gdzieś szczęście jest przytłacza mnie

Wole Aniołem nocy się stać

Czyimś szczęściem ukradkiem sycić się

Jak Wampir wysycać je

Bohaterem Murnaua się stać

W niewinnych budzić lęk

Ich przerażeniem sycić dusze

Skoro nie ma światła dla mnie

Zemszczę się, i gorycz swą zabiorę w noc

Niech utonie ze mną w mych snach

I niech przeklnę dzień i Słońca cień

Niech noc znów stanie się

W smutku bezpiecznym tak

Niech trwa to co znam


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Śmierć

czwartek, 25 grudnia 2008 20:13

UMIERAM, PŁACZĘ

O WŁASNE ŻYCIE SIĘ HACZĘ

WCIĄŻ TYLKO PATRZĘ

JAK ŻYCIE PRZELATUJE MI PRZED OCZAMI

SIEDZĄC POD NIEBEM ZAPEŁNIONYM GWIAZDAMI

CAŁKIEM SAMA, MYŚLĘ NAD RÓŻNYMI SPRAWAMI

WYŁĄCZAM SWOJE ZMYSŁY

DO GŁOWY PRZYCHODZĄ GŁUPIE POMYSŁY

TEN SEN JEST TAK RZECZYWISTY

JAKIŚ DZIWNY BÓL POCZUŁAM W SOBIE

ROZPRZESTRZENIAJĄCY SIĘ WCIĄŻ W MEJ OSOBIE

WSZYSTKO ZAMYKA SIĘ W JEDNYM SŁOWIE:

"Ś M I E R Ć" - TO ZNACZY TAK WIELE I TAK MAŁO

TO SŁOWO MNIE CIĄGLE PRZEŚLADOWAŁO

SPOKOJU MI NIE DAWAŁO

"Ś M I E R Ć" - OSTATNIĄ RZECZĄ O JAKIEJ POMYŚLĘ

TO WYRAZ, KTÓRY WCIĄŻ TKWI W MYM UMYŚLE

O NICZYM INNYM NIE MYŚLĘ

"Ś M I E R Ć", KTÓRA ODBIERA WSZYSTKO I DAJE TAK WIELE

NIE CHCĘ JUŻ DŁUŻEJ BYĆ W SWOIM CIELE

TEN WYRAZ CAŁĄ MNIE ZALEJE

WIATR LEKKO POWIEJE

WSZYSTKIE MYŚLI ROZWIEJE

NIE BĘDZIE JUŻ ŻALU

NIE BĘDZIE PUSTKI

NIE BĘDZIE PŁACZU

NIE BĘDZIE DUSZY...



Podziel się
oceń
2
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

Chcę żyć, ale nie istnieć..

czwartek, 25 grudnia 2008 20:09

Żyję??

Czuje serca bicia.

Tętno mam

Bije ze mnie smutek żal

Ból, cierpienie zamknięte jest we mnie

Nie uwolni się

Anioł stracił skrzydła

Już nigdy nie wzleci spadnie w dół

Ześlizgnie się po ścianie, słodkiej truciźnie

Umarłam..??

Nadal mrugam.

Lecz czemu nic nie czuję?

Jestem martwa?

Czemu nadal widze?

tylko czerń...

Słysze lecz nie moge Ci tego powiedzieć

Może by to coś zmieniło

Morze myśli

Tonę..

To ŚMIERĆ

Nie to ISTNIENIE

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z dedykacją dla mojej The Best....

sobota, 29 listopada 2008 22:15

Płakała w samotności,
chcąc zapomnieć o miłości.
Patrzyła na jego zdjęcie,
które podarował jej w prezencie.
Kto by pomyślał, że ona jest smutna?
Jak zawsze chodziła z uśmiechem na ustach.
Czasami żyć już się nie chciało,
Tak bardzo jej go brakowało.
Nie widziała go długo,
choć nie mieszkał daleko.
Może właśnie to nasilało jej tęsknotę.
Czasami gdy była w domu sama,
chodziła jak obłąkana.
Zapłakana, rozczochrana, zamyślona.
Takim człowiekiem przez niego stała się ona.





Ps. Wercia nie łam sie wszystko będzie dobrze zobaczysz zapomnisz i będzie dobrze

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Nieczuła

sobota, 29 listopada 2008 21:58
samotną pustkę ukazuje dopiero teraz zakrwawiona wina
wypalone ciało ostrożnie ucieka od przerażającego słońca
ulotny niczym łza głos cieszy się w gniewie
ukazuje szybko skrwawiona dłoń wiatr

ostatni tłum pewnie rani krew
na przerażające przemijanie chora pluje dopiero teraz
kamienny krzyk poszukuje na zawsze mojej pustki
zdradziecki grzech spotyka mnie

nigdy nie boi się rana
bezradne kłamstwo szybko łapie ulotną krew
ulotny ból płacze
długa świeca ostatni raz krzyczy

kogoś skrywa przerażający cmentarz
anioł rezygnacji w diabelskim słowie ukazuje długi rozpad
na ogniste słowo to pluje w naszym końcu
od dumnych jak świeca ciał uciekają łapczywie zepsuci ludzie



Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Frozen

sobota, 29 listopada 2008 21:50
Zapadły się ściany komnaty serca
Odłamki myśli porozrzucane niedbale
Na samym dnie odmętów
Zapomniane melodie nie kołyszą już do snu
Dotyk samotności - jedyny, jaki znam
Jedyny, jaki znoszę
Przez gruby mur podejrzliwych spojrzeń
Tylko jej pozwalam przejść

Uzdrowiła mnie jej zimna dłoń
Jednocześnie wpędzając w chorobę
Wciąż trzyma mnie w swoich objęciach
Zruinowanych marzeń
Odbijanych wciąż w cieniu snów

Zamarzłam na długo przed nadejściem zimy...

Ta bryła nie chce stopnieć
Czy to lód, czy szafir?
To piąte lato
Pośród śniegów duszy
Łzy nie płyną - to znak
Że do tych głębin
Nie docierają już promienie słońca




Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Prawdziwa Miłość

wtorek, 25 listopada 2008 18:20

Pierwszy raz ją ujrzałem,

Ach cóż za piękność;

Tak sobie pomyślałem.

Zawróciła mi w głowie

od pierwszego wejrzenia,

rozum straciłem,

myśli pogubiłem.

Zawładnęła mym sercem niczym demon piekłem.

Ech cudowne uczucie ogarnęło mnie wnet,

które to zwano miłością.

Nie wiem, czemu me serce ogarnięte zostało złością.

Co noc w mych snach się pojawiała,

Złudne marzenia wciąż przed oczyma przedstawiała.

Cale życie jej poświeciłem,

…głupi byłem.

Lecz teraz zostały mi tylko gorzkie łzy.

Czyż miłość nie jest ślepa?

Tak łatwo się zakochać,

a jeszcze trudniej odkochać…

…ślepa, dlatego iż nie umiemy patrzeć w serca innych?

Tylko głupiec mógłby pokochać anioła z marzeń sennych.

Niewinny to anioł a dlaczego ona czyha tylko na moją dusze…?

By zabrać ją do czeluści piekieł i sprawić katusze…

………………………………………………………………….

Nie ma prawdziwej miłości…

…jest tylko zakłamanie, czułe słówka i gorzkie żalu płakanie…


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Niewidzialna

niedziela, 26 października 2008 13:01


Na sennej wodzie śpię,
Gładkość fal,
Miękkość moich myśli.


Jeszcze próżni dźwięk,
Wybija rytm,
Śmiertelna kołysanka.


Idę przez świat,
Niewidzialna...
Niesłyszalny oddech mój ciernisty.


Co pali moje rany,
Kiedy krwawie,
I wytrawia w duszy czarne przepaście.


Na sennej wodzie śpię,
I patrzę w lustro,
Znów...
Kolejna blizna mysli,
Kolejna burza mych wód.


W odbiciu dostrzegam zimną moją dłoń.
Wspaniale jest widzieć,

Kiedy płaczę krwią...

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nie dzieje się nic

niedziela, 26 października 2008 10:12

 

Na jedną małą chwile zamykam oczy.
Wokół mnie ciemno, oddalam sie tam,
gdzie nie ma niczego.
Wokól mnie spokój, cisza taka słodka.
Już stąd nie odejde...wieko od trumny zapadło.
Nie dzieje się nic.



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Umrzeć aby żyć

sobota, 25 października 2008 21:58


Stoję naprzeciwko mpy swego życia,
zgarbiony, osiwiały, przeźroczystu upiór,
obmyslam starannie ostatnią strategię,
wraz ze mną towarzysz nieodłączny-pustka.

Moja materialna postać- daleko na Ziemi,
dawno już oddycha snem spokojnym cicho;
puste oczodoły znów zwracam ku mapie,
wraz ze mną towarzysz nieodłączny-smutek.

Ziarenko niepokoju, iskierka wahania,
zdeptane przez piekelnych doradców oddechy,
gdy plując wnętrznościami na wpół przeżutymi,
wbijali w mą pamięć straszne prawdy słowa:

''Zostaw już oczy pełne łez,
marzenia niespełnione,
zapadnij wreście w wieczny sen,
odejdź w nieznaną stronę.
I przebij wkońcu krwawy strzęp,
poprzez ironie sercem nazywany,
światło nadzieji wygasło już,
nigdy nie byłeś, nie będziesz kochany.''

Ostatnie spojrzenie, lecz z uczuć wyprane,
pieczęcią zatwierdzam wyrok ostateczny,
świt blisko,śmierć blisko,

wraz ze mną towarzysz nierodłączny-żal.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kołysanka

sobota, 25 października 2008 21:44

 

Śpij krwiopijco mój malutki,
Jutro znów dostaniesz butki.
Już zjedzone i przeżute,
Ale całkiem nie popsute.

Siku siku, sika krew,
Do człowieka czujesz zew.

Śpij mój mały ciepłokrwisty,
Niech cię koją moje glisty.
A już jutro bladą nocą,
Powstań z grobu nową mocą.

Siku siku, sika krew,
Do człowieka czujesz zew.

Niechaj cię okala mrok,
Miekkich, jędrnych ludzkoch zwłok.
A jak bedziesz grzeczny jutro,
To dostaniesz nowe futro.

Futro z malutkiego człeczka,
Co nie wyssał jeszcze mleczka.

Ciurku, ciurku, sok wycieka,
Z nieżywego już człowieka.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dead Boy's Poem

niedziela, 05 października 2008 19:50

Tekst piosenki zespołu Nightwish

Born from silence, silence full of it
A perfect concert my best friend
So much to live for, so much to die for
If only my heart had a home

Sing what you can't say
Forget what you can't play
Hasten to drown into beautiful eyes
Walk within my poetry, this dying music
- My loveletter to nobody

Never sigh for better world
It's already composed, played and told
Every thought the music I write
Everything a wish for the night

Wrote for the eclipse, wrote for the virgin
Died for the beauty the one in the garden
Created a kingdom, reached for the wisdom
Failed in becoming a god

Never sigh...

"If you read this line, remember not the hand that wrote it
Remember only the verse, songmaker's cry the one without tears
For I've given this its strength and it has become my only strength.
Comforting home, mother's lap, chance for immortality
where being wanted became a thrill I never knew
The sweet piano writing down my life"

"Teach me passion for I fear it's gone
Show me love, hold the lorn
So much more I wanted to give to the ones who love me
I'm sorry
Time will tell (this bitter farewell)
I live no more to shame nor me nor you
And you... I wish I didn't feel for you anymore..."

A lonel
y soul
An ocean soul




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Dziesięciu Murzynków

niedziela, 28 września 2008 20:25
Wiersz z książki Aghaty Christie 'Dziesięciu Murzynków'

"Dziesięć małych Murzyniątek
Jadło obiad w Murzyniewie,
Wtem się jedno zakrztusiło -
I zostało tylko dziewięć.

Dziewięć małych Murzyniątek
Poszło spać o nocnej rosie,
Ale jedno z nich zaspało -
I zostało tylko osiem.

Rzekło osiem Murzyniątek:
Ach, ten Devon - to jest Eden,
Jedno z nich się osiedliło -
I zostało tylko siedem.

Siedem małych Murzyniątek
Chciało drwa do kuchni znieść;
Jedno się rąbnęło w głowę -
I zostało tylko sześć.

Sześć malutkich Murzyniątek
Na miód słodki miało chęć,
Jedno z nich ukłuła pszczółka -
I zostało tylko pięć.

Pięć malutkich Murzyniątek
Adwokackiej chce kariery.
Jedno się odziało w togę -
I zostały tylko cztery.

Cztery małe Murzyniątka
Brzegiem morza sobie szły,
Jedno połknął śledź czerwony -
I zostały tylko trzy.

Trzy malutkie Murzyniątka
Poszły w las pewnego dnia;
Jedno poturbował niedźwiedź -
I zostały tylko dwa.

Dwu malutkim Murzyniątkom
W słońcu minki coraz rzedną...
Jedno zmarło z porażenia -
I zostało tylko jedno.

Jedno małe Murzyniątko
Poszło teraz w cichy kątek,
Gdzie się z żalu powiesiło -
Ot, i koniec Murzyniątek.

Podziel się
oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Memento Mori...

niedziela, 14 września 2008 21:00

 

 

Jest przy mnie…

Opiekuje się mną…

Jest muzą mą…

Podziwiam Ją…

Płacze razem z nią…

Pociesza mnie….

Jej łzy spływają po twarzy mej…

Z nienawiścią kocham Ją…

Przytuli kiedy smutno mi…

Wyciągnie rękę w potrzebie…

Dodaje mi sił odwagi…

Czeka na mnie…

A Ona o czym myśli?…

Pewnie o duszy mej….


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Historia Pewnej Nimfy

piątek, 12 września 2008 10:35

 

 

 

Oto historia prawdzia:
o nimfie co była zdradliwa.

Z tegóż powodu; w miłości nieszczęśliwa.
Więc mozolnie szukała i swe sidła zastawiała.
Lecz znaleść nie mogła; biedactwo rzec można.
Co noc pod wierzbą płakała, ehh…
i rozpacz w swym sercu, tylko miała.

Pewnej nocy, wśród leśnej ciszy.
Nad jeziorem młodzieniec jak swał;
coś pod nosem nucił
i kamyk w jezioro rzucił.
Nieszczęsnik niewiedział co czyni,
obudził nimfe, a teraz piekło mu uczyni.

W oddali, po spokojnej jeziora tafli,
nimfa spacerowała, w net chłopca z dala dojrzała.
szczęście się do niej uśmiechneło - to wiedziała.
“Cóż by tu zrobć by młodzieńca nie spłoszyć”- pomyślała
“Ach już wiem”, i zniknęła…
Musnęła nóżką, małą falę na jeziorze uczyniła.

Fala do brzegu dotarła, młodzieńca zaciekawiła…
Wnet wiatr się zerwał, …i nastała komplena cisza.
Chłopiec kroki usłyszał, chwycił więc za broń…
o mało z przerażenia nie wpadł w jeziora toń.
Krzyknął „pokaż się, maro nieczysta”

…Ten las ma już lat czterysta… (echo)

Ktoś zza drzew, wychyla się nieśmiało.
Zbliżył się żołnierskim krokiem,
Wnet ujrzał, dziewczę, jakich mało…
“Zaczekaj”: powiedział spokojnym głosem,
Dziewczyna uciekła mu przed samym nosem…

Chłopak zamyślony, w kierunku domu ruszył,
Jak to u młodych bywa, nie dają za wygraną.
Postanowił wrócić następnej nocy,
By wreszcie odkryć, co jest niezwykłe w tej mocy.

…Wybija północ już, niebawem tajemnicy nastanie kres…(echo)

Chłopak w to samo miejsce się udał,
Pełen nadziei, na piękność czekał.
Aż w pewnym momencie ją zobaczył.
Zebrał resztki odwagi i zbliżył się do niej.
Z uśmiechem na twarzy spojrzał jej w oczy.

…biada Ci, biada, piękno Ci w głowie zamroczy…

Owładnięty jej pięknem,
żołnierz świata po za nią nie widział.
Miłość, wierność oraz skarby jej obiecywał.
a nimfa wreszcie szczęścia zaznała,
u boku naiwnego chłopca, miłością go obdarowała…

…Ach biada; biada Ci chłopcze…

Miłość w tej bajce nie trwa zbyt długo,
po tygodniu, nimfa sercem innego śmiałka zawładnęła.
W rozpaczy żołnierza pogrążyła.
…z dziwnym uczuciem pozostawiła….

Tragicznie kończy się ta miłość dla chłopca,
który utopić się postanowił w srebrzystym jeziorze…

w życiu nie najważniejsza jest uroda
pamiętaj drogi słuchaczu nie daj się “nimfie”
przepadniesz, i któż Ci pomoże, ona?…


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

Mała nienawiść

środa, 10 września 2008 12:43

 

 

 

Jest kilka rzeczy na świeciektórych nienawidzę...,
a powiedzieć nie wypada;
sami wiecie...
etyka, moralność i inne śmiecie.
Cóż mi jednak szkodzi,rąbka tajemnicy uronić?... 
Życie raz dane, nie powinno być sponiewierane...
W każdym słowie prawda powinna się pojawiać...
Nadzieja częściej, niż gorycz; winna się niż zjawiać...
Radość, śmiech odchodzą w zapomnienie..
Przychodzi za to, kłamstwo i...
osamotnienie...
Płacz, płacz...,
a gdzie uśmiech na twarzy??
Odszedł wraz z marzeniami,
z głupotą innych teraz marzy...
 
Może na dziś skończę, kiedy indziej dokończę...J
eszcze coś wyjawię...
i będzie po zabawie...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Ostatnia iskierka w mym sercu gaśnie

poniedziałek, 08 września 2008 11:34

 

 

…ostatnia iskierka w mym sercu gaśnie,

fatalna myśl jak gromem trzaśnie…

…i znalazłem się w…

…grobie…

 

O to co pragnąłbym mieć przy sobie:

 

Różę białą i wierszy parę mych,

blisko serca mego ułóżcie.

…i skromny ukłon złóżcie…

 

Niech dzwon siedem razy dźwięcznie r o z b r z m i ,

I niech tą melodie serce napełni mi.

 

Na chrześcijańskim cmentarzu,

chować mnie nikt nie musi.

Bo kto samobójcę dziś pochować się skusi?

 

Bliskie memu sercu były te słowa:

„ sic itur ad astra”

...i niech mi towarzyszą przez wieczność…

 

Nie chce żadnych ceremoniałów,

Co przez ludzi wymyślone

i w czasie utrwalone.

 

Żadnego płaczu i łez,

Radości i śmiechu…

Pozostawcie mnie w milczeniu,

…samego…

Jak przystało na poetę.

 

… zapomniałbym, kartkę i pióro zostawcie,

…tak na wszelki wypadek…

Gdybym kiedyś jeszcze zapragnął

napisać parę opowiastek…

 

I wreszcie na koniec, proszę…

Przeczytajcie te słów kilka,

Bo to słowa R o m a n t y k a..

 

… to co dla innych jest haniebne,

Dla mnie stanie się zbawienne…

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Nigdy...

niedziela, 24 sierpnia 2008 13:12

Nie uwierzę Ci, że nie myślisz już o mnie.
Nie uwierzę jeśli powiesz, że nie masz napadów myśli na mój temat…
Że nie wspominasz czasami sercu o mnie.
Nie zatrzymasz się w miejscu  gdzie razem bywaliśmy choć na chwilkę.
Nigdy jednak nie spotkamy się tam, nasze zegarki nigdy nie wybijały tej samej godziny.
Zatrzymasz wskazówki i zaczekasz na mnie???
Nie…
Boję się znów Ciebie ujrzeć.
Wystarczy mi widok twój w głowie…


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

Melancholijny wiersz

sobota, 23 sierpnia 2008 13:18

 

 

Nigdy nie powróce do tego,

Co kiedyś miało sens,

Bo sensu zabrakło,

słoneczny dzień,

zastąpiło pochmurne niebo,

nikogo nie winie,

że nie umiem kochać,

nikogo nie obwiniam,

że nie wierze,

w piękne słowa...

Nikt nie rozkazał przestać wierzyć,

przyjaciele zawiedli tak bardzo...

Codziennie podążam przed siebie,

codzienie na nowo tonę,

w swojej obojętności,

bezsensowności istnienia...

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Placz

piątek, 22 sierpnia 2008 12:31

 

 

Płacz i zgrzytanie to losu wołanie.

Tylko nie zmienne pozostaje śmierci czekanie.

Trzeba kiedyś wyjść na to spotkanie.

I przygotować parę słów na powitanie.

Czemu nie ma zaklęcia na zawołanie?

Z życiem ciągłe borykanie…

 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Okrucieństwa losu

piątek, 22 sierpnia 2008 12:17

 

 

Wszystko co mamy przemija,
nieubłagalnie w otchłani czasu…
TAK!! to już nie wróci…
przepada w mroku rozpaczy…
ogarnia nas ironia-wszystko sens traci…
milczymy??
Naprawdę nic nie zrobimy??!!
Głupotą życie swoje niszczymy…
a kogo to obchodzi??
Kiedy giniemy osamotnieni….
zostawieni na śmierć-bezimienni…
giniemy bezmyślnie w morzu ro
zterek!!


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Gwiaździsta noc

piątek, 22 sierpnia 2008 12:11

 

 

 

Gwiaździsta noc,

Ponad porankiem już.

 

Ktoś biegnie przez las ciemny

- tajemnicza moc…

… jest tuż, tuż…

 

Któż to może być?

O tej mrocznej porze…

 

Warto nad tym śnić?

Nikt tu nie bywa,

w tej strasznej norze.

 

Wicher za oknem,

z gospodarzy drwi.

 

…zajęci snem,

nie otworzą drzwi.

 

Stuk, puk! Stuk, puk!

Ktoś z zimna drży,

W ten wietrzny dzień.

Pojawia się czyjś cień.

Tylko osioł  z głupoty w stajni rży.

Stuk, puk! Stuk, puk!

… rozlega się tylko pukanie do drzwi…

 

Pojawia się i znika….

Kto to był? Może zjawa?

Nie ona tak szybko nie umyka…

Pojawia się i znika…i znika…

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Burza

piątek, 22 sierpnia 2008 11:52

Czarne chmury się zbierają,

człowieka na próbę wystawiają.

 

…nadchodzi burza,

            krew się w żyłach wzburza,

                        Gniew uderza do głowy,

...Złość,

...to już nie czas na rozmowy…

Rodzi się myśl, idea

jak grom z jasnego nieba..

 

Emocje sięgają zenitu… wzbierają

jak fale oceanu, rozbijają się o skały

            …nikogo nie ocalą…

 

            Raz krew przelana, nigdy

            Nie zwróci życia odebranego…

 

Fala nienawiści się oddala…

…oddala…dala…ala…la…a…

            Nastaje tęcza wszystko wraca

                                   do normalności,

            lecz już nie ma w tym żadnej

                                   miłości….

 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Słowo

sobota, 16 sierpnia 2008 14:14

 

Zawiść, która zniszczyła gniew.

Opatrzona bólem i złością.

Rządziła niepodzielnie

by wznieść się na wyżyny

swojej chwały.

Nikt nie dal jej rady,

przez co, była niezwyciężona.

Lecz jedna rzecz ją zgubiła:

            …Miłość ją zwano,

jak szybko się jednak okazało,

            że ma na nią przewagę.

Dzielnie walczyła zawiść,

w samotnej klęsce się pogrążyła.

Cóż powiedzieć można,

Miłość To tylko głupie słowo,

które zawsze zwycięża…

            a po co zwycięża?

…………………………………………..

Po to by na nowo narodziła się

                        ZAWIŚĆ…

 


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Prawda o miłości

sobota, 16 sierpnia 2008 14:08

 

 Miłość to tylko złudzenie,
chwila szczęścia;
nagłe zapomnienie.
Dla niektótrych bezlitosne…
- cierpienie.
Głupia obłuda… i znudzenie.
Serca wołanie,
umysłu zatrważanie.
Osamotnienie.
Wron krakanie.
Przez wieczność czekanie.
Z celem mijanie.

Ja do tego podchodzę sceptycznie
a wszystko wokół zmienia się…
…sporadycznie.
Me życie toczy się ironicznie.
Czy kiedyś to uczucie zniknie??


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Stoję samotny

poniedziałek, 11 sierpnia 2008 17:21

 

Milcząca odchłań pode mną
Kipiel straszliwa wyobraźni i marzeń
Łaskawą dłonią tłustej piany kiwa
Woła mnie przyzywa
Mroczny ocean umysłu,
Rozpacz niegodziwa
Mam że pozwolić by ta ręka jej przeklęta
Na sercu mym spoczęła?
Mam zatem przyjąć słodko wonne usta
Kochanki mej jedynej
I wargi swe zrościć gorzkim pocałunkiem śmierci?
Czy żyć wciąż i czekać...
W oceanie rozpaczy zatopić marzenia...

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pomiędzy śmiercią, a bólem

poniedziałek, 11 sierpnia 2008 17:10

 

Tak zimno.Tak bardzo zimno...
Czy ten świat umiera? Samotnie? Bez nikogo?
Tyle świateł, pustych świateł. Nic nie znaczących dróg.
Za oknem drzewa szepcą cicho. Wiem, że mówią o śmierci.
Teraz i ja ją widze...
Wpatrzone we mnie puste oczy. Blade, pozbawione pragnień.
Jaka ona jest?
Może to sen. Może jej nie ma, a tylko pusty, szyderczy cień
Wśród ostatnich obłoków życia.
Chcę w coś wierzyć, lecz nie mam w co...
Wszyscy pozostawiają we mnie ślady swoich słów.
Puste rany, później napełnione bólem.
Pełno krwi. To lustro pękło, poraniło palce.
Czujesz ból? Ja jeszcze tak.
Jestem jeszcze.Jestem jeszcze na tyle, by odczuwać ból.
Żeby widzieć swoje rany.
Bo pomiędzy śmiercią, a bólem nie ma już nic.
Tylko blade światło, które rzuca szary cień na zakrzepłą krew.
I każdego dnia zostaje coraz mniej wspomnień, coraz mniej uczuć...
Braknie sił by łkać,braknie sił by istnieć.
Bo nigdy nie ma tu nadziei.
Wciąż zimno. Za zimno.
Jestem już tylko odbiciem w lustrze. Pustym cieniem.
Wiatr wysusza łzy.Wiatr zapomina.
Ja niepotrafię. Nie tutaj pomiędzy śmiercią, a bólem...
Wybacz mi wietrze...

 

 


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Dla wszystkich tych co maja trudne życie

sobota, 09 sierpnia 2008 16:13

Zamykam oczy i pogrążam się w swoim świecie.
Zresztą nie całkiem moim nie mam wpływu na to co się tam dzieje.
Otwieram oczy.
Wiele zbędnych myśli bije się w mojej głowie.
Dlaczego?
Dlaczego robię rzeczy których nie chcę?
A może chcę?
Podpowiada mi ten zawsze złośliwy głosik w głowie...
Sam nie wiem.
Zatracam się w obrębie swoich marzeń.
Nic innego się nie liczy.
Nie potrafię przestać.
Wybucham za każdym razem gdy się zdenerwuję.
A to wszystko przez te głupie emocje.
Dlaczego nie umiem nad nimi panować?
Gdyby nie one moje życie byłoby zupełnie inne.
Żyje jak roślinka.
Właściwie nie żyje ja egzystuje
Nie chcę tak dalej...
Dlaczego akurat mi musi się to wszystko przytrafiać?


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wołanie o pomoc

sobota, 09 sierpnia 2008 16:10

Wołała o pomoc,
głośno jak tylko mogła,
lecz jej wołanie,
donośne,
było tylko niemym krzykiem,
głuchym, bezkresnym,
którego nikt nie słyszał.
Prosiła o pomoc,
każdego z osobna i wszystkich razem,
mocno,
lecz nikt jej nie wysłuchał,
bo jej prośby były niczym szum wiatru,
ciche, nie wysłuchane.
I skończyła z tym,
przestała prosić o pomoc,
zostawiła głuche wołanie
i nie wysłuchane prośby ,
odeszła,
już na zawsze.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Samotność...

sobota, 09 sierpnia 2008 15:50

 

Samotność cóż to jest

Pustka? nicość?

To bezmiar oceanu.

Dni bez wyrazu wlokące sie w nieskończonosć...

To jedno istnienie

Wśród tłumu bez twarzy

Szarych ludzi

Niosących z pokora

Swe troski i cierpienia.

Drżący liść

Targany wichrem losu

I niespełnionych namiętności.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Ucieczka do...

piątek, 08 sierpnia 2008 14:49


Świat był kolorowy,
pełen radosci, kwiatow, słonca
i ludzi , ktorych kocham
Dzis moje otoczenie straciło
sens...
Barwy stały sie szare,
kwiaty zwiedły, słonce zasłoniły deszczowe chmury
ludzie, ktorych tak bardzo kochałam odeszli.
Została mi tylko jedna rzecz-
Ucieczka do nikąd...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Tam, gdzie umierają anioły..."

piątek, 08 sierpnia 2008 14:33



"Wiesz co to znaczy - wiara?
a właściwie jej brak...?
Widziałeś jak płaczą anioły,
kiedy nie ma już szans...?

Wiesz co to znaczy kochać
i na siłę uczyć się przestać...?
Widziałeś kiedykolwiek oczy,
w których zgasła nadzieja...?

Wiesz jakie to uczucie,
gdy rozumiesz, że nie znaczysz nic?
Kiedy los zabiera ci wszystko,
kiedy nie masz już po co żyć...?

Wiesz jak umiera siła?
Znasz ten ból, kiedy musisz zwątpić?
Widziałeś rzekę ludzkich łez,
w której toną anioły...?

Wiesz gdzie jest cmentarz aniołów?
Obok grzebią zmarłe serca...
może kiedyś odnajdziesz mnie tam...
ja zawsze będę czekać... "


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (5) | dodaj komentarz

Do Snu

piątek, 08 sierpnia 2008 14:31


Nie mam dosyć odwagi, aby przed złem życia
w śmierci szukać zbawienia
i wiecznego ukrycia,
ani wiem, czy śmierć kresem ludzkiego istnienia
jest wieczystym?... Ani wiem, czy zło w tej zaziemnej
bezwiednie przeczuwanej przestrzeni tajemnej
nie władnie? Lecz strudzony walką bezowocną
z siłą losu przemocną,
ciebie wołam, śnie cichy... O! gdybyś przez wieki
nie schodził z mej powieki...
Śnie! Ileż razy westchnę do ciebie, gdy jasna
okrutna prawda mózg mój i serce rozdziera...
Jeszcze godzina jedna, dwie - - a potem zasnę
i cichość mnie śmiertelna
kołysze na swym łonie... Duch we mnie umiera,
i jestem, jak trup żywy, bez czucia, bez myśli,
więc złemu niedostępny... Ty mi słodycz zeszłej,
śnie - - chcę choć wizji szczęścia. O! gdybyś przez wieki
nie schodził z mej powieki...

A choćbym dziś zasnąwszy, zamiast spodziewanej
ulgi, miał śpiący stać się łupem widm cierpienia
lub choćby się jątrzyły w nocy owe rany,
zdobyte w walce dziennej,
których ja zapomnienia
szukam w martwości sennej:
jeszcze do cię zawołam, śnie, obyś przez wieki
nie schodził z mej powieki...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Anioł śmierci

czwartek, 07 sierpnia 2008 17:26


Moje życie straciło kolor.

Wszystko jest czarne.
Anioł Śmierci
przechodzi obok mnie obojętnie,
tylko spojrzał na mnie swoim kłującym wzrokiem i pozostawił lekkie ukłucie
w mym kamiennym sercu.
Cały mój świat jest teraz
pokryty czarną kopułą
przez którą nie przedostaje się
najmniejszy promyk szczęścia.
Siedzę w swoim świecie...sama...
nie ma w nim nikogo
oprócz mnie i Anioła Śmierci.
Mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie dzień,
w którym przyjdzie mój czas,
aby odejść z tego piekła...
Aniele Śmierci weź mnie ze sobą...



Podziel się
oceń
3
2

komentarze (6) | dodaj komentarz

Moja śmierć

czwartek, 07 sierpnia 2008 17:24


Stojąc w samotności,

Czekając w ciemnościach, 
Bijąc się z myślami. 

Kolejną bitwę przegrywam.

Umieram...

Łzę za łzą roniąc,

Łudząc się, że są tu jeszcze ludzie, 
Oni mi pomogą.

Umieram...
Czując się jak w szklanym więzieniu,
Bez możliwości zwolnienia.



Umieram...
Kochając bez wzajemności,
Doznając pieszczot bez cienia czułości.
Umieram...
Wegetując pośród mi podobnych,
Rejestrując każde zdarzenie jak maszyna.
Umieram...
Dążąc do celu bez możliwości spełnienia,
Posuwając wciąż naprzód balast mego istnienia.
Umieram...



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nieskończony sen

czwartek, 07 sierpnia 2008 17:21
codziennie,
Obojętniej każdego

Pogrążona w myślach

Umieram dnia.
Jak ciało nieboszczyka blednie,
Znika wrażliwość,
A śmierć jest wszędzie...
Idąc we śnie
Podążam za nią,
Niczym zwabiony krwią
Mroczny Anioł...
Idę, lecz nie widzę
Celu podróży,
W nieskonczoność
Świata, wyobrażeń i złudzeń...
Wpatruję się w niebo,
Lecz nie mogę nic dostrzec,
Śmierć zakrywa mi oczy
I czuję tylko
Jej chłodny dotyk...



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Hej!

czwartek, 07 sierpnia 2008 16:28
Postanowiłam dodac do mojego bloga wiersze, do których zachęcam czytać.
Nie jestem ich autorką, zostały one zaczerpnięte z innych stron internetowych

Podziel się
oceń
3
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 października 2014

Licznik odwiedzin:  74 492  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

Ten blog jest odzwierciedleniem tego co czuje, a to wszystko opisują te wiersze.

P.s.Nie jestem ich autorką. Po prostu znalazłam je, przeczytałam i bardzo mi sie spodobały więc postanowiłam dodać je na mój blog.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 74492

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl